W ostatnich tygodniach rządził mną okres posuchy. Posuchy jeśli chodzi o przekazy myśli w formie książek. Choć miałem problemy z połączeniem się ze światem, starałem sie być na bieżąco. I byłem! Chodzi mi głównie o ludzi z którymi nie mogę mieć bezpośredniego kontaktu, a raczej z tymi którzy wytyczyli jakąkolwiek ścieżkę, którą na chwilę obecną po raz kolejny chce podążać.
Moje pliki worda oraz ten cholernie lubiany przeze mnie notatnik świeciły nieustanną bielością. Komp włączany był bardzo rzadko. Tylko rano, w celu odpalenia na nim foobara, który nie potrafił zadziwić mnie swoim pięknem.
No i stało się.. Znowu mnie ucywilizowali, dali magiczny kabelek, który może sprawić, że połączę się z obojętnie jaką osobą na świecie i przeprowadzę z nią dłuższą bądź też krótsza dysputę. Ale ja wcale nie chcę.. Nie chce mi się siedzieć przed kompem wklepując wyuczone zwroty, które mogą świadczyć jak bardzo jestem trendy (przy okazji muszę stwierdzić że owe zdanie nie ma na celu obrażania kogokolwiek).
Ostatnio stojąc na czerwonym świetle wpadłem na genialny (w pewnym sensie) pomysł. Napiszę o tym! O tak.. ale już tego nie pamiętam. Pamiętam jedynie, iż takowy pomysł jako pomysł był. A może był na dłuższą metę zły skoro go tak momentalnie zapomniałem? Sam już nie wiem co mam myśleć jeśli chodzi o niektóre rzeczy, które mnie otaczają.. Jedno jest pewne, niektóre wyuczone maniery nadal pozostały na swoim miejscu.. Niestety..
Dobra koniec narzekań.. Bo kiedyś sobie obiecaliśmy że nie będziemy narzekali. Nawet na pogodę, która wtedy była chyba dość dobra. Ale udało nam się! Nie narzekaliśmy.. Przynajmniej przez pewien czas. Chyba to był jeden z gorszych okresów w moim życiu.. A Ty jak to odebrałaś? Nie róbmy tego więcej, ok?
Zagubiając się w każdym fragmencie dnia mogłem odnaleźć wiele niezłych rzeczy. Niczym japoński film, który odkrywa się po kilkakrotnym obejrzeniu. Ale ostatnio na wszystko brakuje czasu.. Dosłownie..
Fajnie jest planować sobie cały tydzień, ale nie fajne jest już wywalanie z grafiku rzeczy, na które ma się ochotę, nawet tych ważnych. W tym tygodniu muszę wreszcie pojawić się na uczelni, zanim wystawią mi mentalny nagrobek z własnym nazwiskiem. Ciekawe z kim studiuję w tym roku. Z kim nowym bo wiele osób przecież znam..
Ojojoj – tak mawia mój szef gdy coś mu nie wychodzi. Nieźle to brzmi.. ale tylko czasami. Czasami nie dziwię się już tym paniom z supermarketów, które zabijały wchodzących klientów wzrokiem.. Czasami realia są męczące. Na tyle, że człowiek nie potrafi zebrać resztek sił. Nawet na to aby się uśmiechnąć.
Tygodnie lecą niczym galopujący struś na wyścigach gepardów, próbuje znaleźć sobie w każdym z nich jakiś cel. To też mi się udaje. Poznaje masę nowych ludzi, tych lepszych i gorszych, choć na chwilę obecną wszyscy byli lepsi..
Jest nieźle, czy mogłoby być lepiej? Pewnie że tak.. Będzie już za parę dni, kiedy wyobrażenia brutalnie skonfrontują się z rzeczywistością..
Fajnie byłoby gdybym na koniec wrzucił jakiś cytat, dodałoby to jakiejś mądrości całej tej jakże osobistej wypowiedzi.. Ale nic nie przychodzi mi do głowy. Ostatnio gadam sobie z Johnem. Opowiada mi o swoim życiu, którego nie pamięta. Jego historia jest piękna na swój jakże osobliwy sposób.
Jak mawiał pewien pisarz: “Gdy kończę pisać na dworze zawsze pada albo zanosi się na deszcz”. U mnie niestety nie pada, choć padało, rano..
Tak więc skoro dzisiaj bardziej osobiście to włączam system komentarzy do tej notki – może ktoś tym razem zamieni owy monolog na strzępki nikłej bezimiennej konwersacji – czego sobie z wielką nadzieją życzę..
Czerwone światło zawsze stanowiło dla mnie swoisty fenomen.
Zniecierpliwiony czekasz bezczynnie na zielone, a kiedy się ono pojawia,często przez moment nawet tego nie dostrzegasz.
Cichy, idź na zajęcia.
( W razie nudnego wykładu zacznij czytać Vonneguta, bo Ci go zabiorę).
Nie wiem czy czytanie Voneguta w tracie wykładu nie będzie swego rodzaju profanacją Jego niezwykłych opowieści spisanych atramentem na wybielonej i sprasowanej miazdze drzewnej xD
Uwielbiam czytać to co piszesz..
Zadnie po zdaniu odkrywam Ciebie..
“trzeba wsłuchać sie w głosy które nas otaczają i mówią do nas”- Ty potrafisz słuchać ich oraz potrafisz sprawić, że przez moment czytelnik znajduje się w innym świecie.
Mam nadzieje ze nadchodzące dni będą niezwykłe :)
:*